W szkicownikach Biżuteryjek

Co robią Biżuteryjki w długie, jesienne wieczory? Co takiego zaprząta ich myśli, gdy w domach wreszcie robi się cicho? Dlaczego najistotniejszym narzędziem dla każdej staje się wówczas ołówek i gumka?

Osobom z biżuteryjnego świata odpowiedź na te pytania nie powinna sprawić większego kłopotu. W końcu ten schemat powtarza się rok w rok 🙂

Biżuteryjna aktywacja dla noworodków

16 października Jurek Owsiak ogłosił termin i cel 26. Finału WOŚP. Na tę informację czekały wszystkie Biżuteryjki.

W warsztatach Męskiej Sprawy – Bożena

Wczoraj zaglądaliśmy do warsztatu Jacka, dziś kolej na Bożenę i jej czary z pirografem.

Jeden projekt, dwa różne światy, dwa różne materiały, a efekt ostateczny tak niesamowity.

Kabylia – dalsza część wędrówki po północnej Afryce – otwieramy magiczne kuferki

Dziś będzie niewiele treści, ale za to dużo zdjęć.

Przedstawimy Wam jeszcze raz cały zespół, który dzielnie pracował przy Projekcie Kabylia.

Pokażemy, jak biżuteria prezentuje się na modelce.

W warsztatach Męskiej Sprawy – Jacek

Tradycją Męskiej Sprawy stały się ‘wizyty’ w warsztatach naszych artystów. Tak, jak niezwykłe są nasze projekty, tak niezwykły jest też proces ich powstawania. Dlatego w każdej edycji uchylamy Wam drzwi kolejnych pracowni i warsztatów i zapraszamy do magicznego świata.

Tym razem chcielibyśmy zabrać Was do warsztatów JackaBożeny, autorów kompletu WildEagle.

Kuskus, curry, tortilla i irish stew czyli Kobiety Świata od kuchni

Trwają aukcje, a my przedstawiamy Kobiety Świata od kuchni.

Zobaczcie jak powstawały i jak wiele różnych technik biżuteryjnych wykorzystano do ich wykonania.

Niedzielny spacer po łódzkiej secesji – Pod Jabłoniami

Po raz ostatni zapraszam Was na spacer śladami łódzkiej secesji….spacer zaklęty w naszyjniku „Pod Jabłoniami”.

Forget-me-not – zza kulis

W ostatnim wpisie zapowiadaliśmy, że pokażemy wam szczegółowy reportaż z sesji fotograficznej kompletu ślubnego „Forget-me-not”.

Zanim jednak przedstawimy efekt końcowy – chcieliśmy pokazać Wam kilka zdjęć „zza kulis”.

Baśń o sowie czyli wędrówki naszej sówki

Widzieliście już kolejne etapy powstawania naszego Wędrasia, teraz nadszedł czas na podsumowanie i pierwszą prezentację 🙂 .

To jeszcze nie koniec opowieści o Tuaregach…

To jeszcze nie koniec opowieści o Tuaregach.
W zasadzie to dopiero zaczynamy.
Ale najpierw czas na herbatę, po marokańsku, czyli miętową i bardzo słodką. Czego nam potrzeba?

Niewiele, oto lista:
– dobra zielona herbata, ale chińska
– pęczek mięty (im więcej tym lepiej)
– cukier, dużo cukru (zawsze wprawiałam w konsternację parzących mi herbatę, gdyż krzyczałam „No sugar”)
– imbryk
– małe szklaneczki.

I zaczyna się zabawa.