Femme Fatale coraz bliżej finału

Długo wyczekiwałam na paczkę, w której miał dotrzeć do mnie skarb, a mianowicie maska „Femme Fatale”. Gdy tylko listonosz przyniósł mi przesyłkę, rozpakowałam ją i oniemiałam. Maska była piękna i wyglądała zjawiskowo. W tym momencie naszła mnie myśl: „Żeby tylko nie popsuć” i wątpliwość, czy podołam temu wyzwaniu. I z tego, co już wiem, nie byłam w tym odosobniona. Moje poprzedniczki myślały tak samo 🙂 .

♥ Przystanek czwarty ♥

„Femme Fatale” w końcu dotarła do Ciechanowa, czyli do mnie 😉 .

KONICA MINOLTA DIGITAL CAMERA

Po obejrzeniu jej z każdej strony zaczęłam myśleć, co i gdzie dodać, by maska nie straciła swojego uroku i piękna, wyczarowanego rękoma dziewczyn, które zajmowały się nią przede mną. Nie mogłam zbyt długo się zastanawiać. Gonił mnie nie tylko uciekający czas, ale i Magda – nasza koordynatorka ;). To wszystko spowodowało, że miałam coraz więcej wątpliwości – co należy dodać do maski, by utrzymać jej tajemniczy i nieco drapieżny charakter. Wyciągnęłam cały swój koralikowy warsztat i długo przebierałam w maleńkich koralikach. W końcu postanowiłam troszkę rozjaśnić nasze wspólne dzieło, dodając mu więcej czerwieni i srebra.

femmefataleprzystanek4_biżuteryjkidlawośp small

Praca nad maską-wędrasiem była dla mnie zupełnie nowym wyzwaniem. Mam nadzieję, że podołałam – bo zawsze wydaje mi się, że można było zrobić coś inaczej, może i lepiej. Ale czasu już nie da się zawrócić. Maska powędrowała w dalszą drogę, tym razem już do swojego ostatniego celu podróży, czyli do Krakowa.

 

Teresa Klimaszewska znana jako Malowane Koralikiem

Share

3 Komentarzy do Femme Fatale coraz bliżej finału

  1. Malowane Koralikiem napisał(a):

    Już się nie mogę doczekać licytacji, liczę na wielu licytujących, zachęcam bo wato

  2. Joanna napisał(a):

    Jestem oczarowana tą maską. Trzymam kciuki,by wylicytowano za nią jak najwięcej pieniędzy

  3. Koto napisał(a):

    Niesamowite, jakie cudeńka utalentowani ludzie mogą wyczarować z garści koralików… I do tego pomyśleć, że ta śliczna maska przez jakiś czas znajdowała się w tym samym mieście, co ja!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *