Opowieść o miedzianych koronkach

Równolegle do projektu WędrasiaTęczaka powstał też pomysł na wspólne stworzenie naszyjnika z miedzi. Tak narodziła się idea Miedziaka.

Iza Szczypek zaoferowała się wykonać bazę, do której reszta uczestniczek mogłaby podczepiać elementy tworzące części składowe naszyjnika.
W swojej pracowni Iza rozpoczęła pracę, tworząc całą masę koronkowych elementów. Na początku była to zwykła sprężynka, ciasno zawinięta z miedzianego drutu, z której piłką z brzeszczotem cienkim jak włos, Iza stworzyła dziesiątki ogniwek…
Każdy element składowy naszyjnika powstał przez zlutowanie trzech ogniwek w piękny kształt przypominający koniczynkę oraz wykończenie kuleczką umieszczoną w centrum.
I tak wiele, wiele razy…
…a potem wiele, wiele razy powtórzyła czynność owinięcia każdej części cienkim, miedzianym drucikiem, dodając ku ozdobie maleńkie kuleczki…
aby po tych wszystkich czynnościach powstała ta oto piękna, koronkowa baza:
W wyniku szału przygotowań ponad setki serduszek do charmsowych bransoletek o Miedziaku nieco zapomniano…
A przecież trzeba było się spieszyć z realizacją, aby zdążył przewędrować przez klika pracowni i wrócić przed rozpoczęciem aukcji! Dlatego Iza postanowiła ponownie wziąć sprawy w swoje ręce.
Namówiła Jacka Dolińskiego, mistrza w kształtowaniu metali metodami tradycyjnymi, do wykonania repusowanej podstawy w kształcie serca. Oprawa ta idealnie pasowała do pięknego, różowego korundu, który Iza otrzymała od swej koleżanki Gosi.
Gdy podstawa dla kamienia była już gotowa, przyszła pora na ozdobną oprawę dla serca. Nawiązując do kształtu naszyjnika Iza wykonała filigranową ramkę z wielu miedzianych ślimaczków.
Koronkową część połączyła z repusowaną podstawą i podobnie jak koniczynki naszyjnika, owinęła cieniutkim drucikiem.
Po zawieszeniu na ozdobnej krawatce oraz zoksydowaniu naszyjnik wyglądał już zachwycająco:
Gdy dowiedziałam się o projekcie „Miedziak” uparłam się, że również muszę coś do niego dołączyć, więc zaraz jak pojawił się w Krakowie porwałam go w swoje ręce.
Naszyjnik wydawał się już właściwie ukończony i musiałam się nagłowić żeby wymyślić jak go wzbogacić nie psując wyglądu ogólnego. Zdecydowałam się na radykalną zmianę koncepcji zawieszenia wisiora. Kilka części trzeba było odmontować, ale zdecydowałam się wykorzystać je w innych miejscach. Do mojego pomysłu nawet miałam już pasujące wyglądem łezki.
Kilka chwil na zastanowienie jak wypełnić bazę w kształcie łezki, aby nawiązać do koronkowego charakteru reszty naszyjnika…
…i zabrałam się za kształtowanie bocznych elementów. Pracując w technice wire-wrapping uformowałam ozdobne zawijasy, które połączyłam z bazą cienkim drucikiem.
Po wykończeniu boków pozostało jeszcze ozdobić centralny element u dołu, więc zdecydowałam się wykończyć go zawieszką również w kształcie łezki, w której centrum umieściłam fasetowaną kropelkę naturalnego rubinu.
Naszyjnik po ponownym zmontowaniu prezentował się na dekolcie bardzo ładnie 🙂

Oto projekt Miedziak w pełnej krasie:

 Jeszcze kilka zdjęć poglądowych. Ozdobna część centralna, układająca się w kształt trójkąta:
 U dołu główny element wykończony jest miedzianą łezką z naturalnym rubinem:
W samym centrum naszyjnika pyszni się piękny korund, który błyszczy nieziemsko i przyciąga wzrok.
Po bokach głównego serca doczepione są druciane arabeski, które układając się w kształt łez, płynnie przechodzą w ozdobny łańcuszek okalający szyję.
Z tyłu naszyjnik jest wykończony zgrabnym zapięciem w kształcie haka.
Agata Myczka – ARTYmyczki
Share

22 Komentarzy do Opowieść o miedzianych koronkach

  1. Dora napisał(a):

    Ja go chcę!!! 🙂 Cudo, a dla kochających miedź to już w ogóle!! 🙂 <3

  2. Ja widziałam już miedziane prace Izy na żywo – naprawdę jest się o co bić 😀 Mari, która się nimi obwieszała jak arabska księżniczka, może zaświadczyć ;D

  3. Marisella napisał(a):

    Zaświadczam, acz zdjęć na dowód nie pokażę, gdyż jako niby-że-organizatorka tak prężnej akcji, muszę być poważna, stateczna i nie wydurniać się publicznie. Czyż nie? ;)))))

  4. Kasia Kaniewska napisał(a):

    Cudny! Uwielbiam miedź!

  5. Zuza napisał(a):

    dla mnie miedziak jest obłędny! szkoda, że mnie przelicytowano… 🙁 😀 😀

  6. monikatl napisał(a):

    Piękny, bardzo mi się podoba 🙂 🙂

  7. pinki_ak napisał(a):

    Piękna misterna robota!!!

  8. Naru napisał(a):

    Miedziak jest cudny, jak sobie pomyślę jak powstawała baza do niego toooo, no nie wiem, nie mogę ;D Dziewczyny ja nie wiem jak wy to obmyśliłyście, zrobiłyście wszystko i połączyłyście, ale jest pięknie, padam na kolana i żałuję że nie będzie mój 😛

  9. Urszula Jurkiewicz napisał(a):

    na zdjęciach widać ile się autorka namęczyła, ja nie mogę, nie dość że tyle kółek polutowała, kuleczek to jeszcze owinęła to drucikiem! Ja myślałam, że to półprodukty były użyte ! Super!

  10. Jest piękny!!! Ogrom pracy i serca został w niego włożony!!! Cudo – dziewczyny – chylę czoła.

  11. Pastelowo napisał(a):

    ja się w nim zakochałam, niech mi ktoś go kupi…? :<

  12. Kathinna napisał(a):

    nie znoszę różowego, ale jestem zaskoczona jak świetnie prezentuje się w tych miedzianych koronkach, obłęd!!

  13. Agnes napisał(a):

    mnóstwo pracy, efekt oszałamiający… szkoda, że miedzi nosić nie mogę…

  14. kry ma. art napisał(a):

    Tak długo było cicho na temat Miedziaka, żadnych kłótni ani sporów 😉 już myślałam, że z niego zrezygnowałyście, a tu bach! Miedziak w najlepsze skrywał się po kątach, by pokazać się na samiuteńkim końcu w całej okazałości!
    Jest cudnej urody, choć nie widziałam go na żywo, wierzę, że skradnie serce osoby, której uda się go wygrać 🙂

  15. Emi napisał(a):

    Jest piękny- misterne cudo z obłędnym kamieniem:) Świetnie, że są pokazane etapy powstawania:)Widać, że włożyliście w niego ogrom pracy!

  16. Anna Arteria napisał(a):

    Osiągnęłyście Dziewczyny niesamowity efekt! Czapki z głów…

  17. Naila napisał(a):

    Śliczny!

  18. […] dla Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy rozpoczęły się już rok temu. Wtedy to powstał Miedziak – naszyjnik wykonany całkowicie z miedzi, z przepięknym, nieziemsko błyszczącym korundem […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *