Piąty przystanek Wędrasia z larimarem – Łódź

Materiałów do wyboru, do koloru ;)

Wędrasie 2014 :)

Niby od początku wiedziałam, kiedy miły gość w postaci larimarowego Wędrasia ma dotrzeć w moje łódzkie progi, ale jednak jego przybycie całkowicie mnie zaskoczyło.

Wędrasie 2014 :)To już? Moja kolej? A ja taka nie umalowana. 😉 Szczęśliwie już wcześniej nazamawiałam różnych różności, które mogłyby pasować do projektu, więc o materiały się nie martwiłam.

Materiałów do wyboru, do koloru ;)Gorzej było z pomysłami. Oglądałam go z prawa na lewo, z lewa na prawo, do góry nogami i wspak, a w głowie miałam tylko pustkę. Był taki piękny, taki delikatny, a ja tak bardzo nie chciałam go zepsuć, że z wrażenia cała moja wyobraźnia poszła do kąta. Musiał poleżeć u mnie chwilę, żeby opadły pierwsze emocje. W końcu zabrałam się do pracy. Szkicowałam, gryzmoliłam, kreśliłam i tak przez jakiś czas. Ostatecznie uznałam, że elementy muszą być jak podmuch wiatru.

Pierwsza przymiarka

W ruch poszła glinka srebra, ręce, pędzelki, rylce i inne niezbędne narzędzia. Po kilku godzinach pracy „skrzydełka” były gotowe by ruszyć do pieca.

Przed wypałem...A to dopiero połowa drogi. Po wypaleniu trzeba było ładnie elementy wyszczotkować i wypolerować. Tu oczywiście nie obyło się bez wpadki i odpadło coś co nie powinno. Ale nie szkodzi, poklei się i polutuje (jasne, jasne, ale jaka była panika, to Wam nie opowiem ;)). Potem podratowane elementy powędrowały do oksydy, by ładnie przyciemnić srebro i nadać pracy charakteru. I znów od początku, ręczne polerowanie, satynowanie i ostatecznie nadanie lustrzanego połysku wybranym częściom. W nawiązaniu do pracy Agnieszki Sadowskiej postanowiłam również przyozdobić je białymi perełkami.

...i po wypaleniuI tak oto chmurny Wędraś ruszył w dalszą drogę, bogatszy o nowe ozdoby. A ja dyskretnie otarłam łezkę w oku, bo wiedziałam, że już więcej go na żywo nie zobaczę.

W takiej formie opuścił moją pracownięBiała Tynktura – Joanna Wulkiewicz

AKTUALNA LOKALIZACJA WĘDRASIA Z LARIMAREM „ATLAS CHMUR”

F_u_Asi

Share

5 Komentarzy do Piąty przystanek Wędrasia z larimarem – Łódź

  1. Emilia napisał(a):

    Przepiękne je stworzyłaś, są takie subtelne i delikatne! Idealnie pasują do charakteru naszyjnika:)

  2. Naila napisał(a):

    Ślicznie!

  3. marisella napisał(a):

    Piękne są te Twoje elementy, Asiu 🙂 Perełki ślicznie pasują do tej, którą Aga osadziła na samym środeczku 🙂

  4. Agnes napisał(a):

    normalnie zaraz tą Łodziankę uduszę gołymi rękoma!! miała go i się nie podzieliła widokiem choć przez sekund 5… nieładnie!!

    ale efekt pracy bardzo urzekający 😉

  5. Biała Tynktura napisał(a):

    Widzę, że moja praca wzbudza skrajne reakcje – od zachwytów po żądzę mordu ;). Dzięki dziewczyny! ♥

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *