Satin White i jego bardzo krótka wizyta

Wędrująca ćma ;), czyli naszyjnik Satin White przemierzył już wiele kilometrów i odwiedził kilka pracowni zdolnych biżuteryjek, gdzie przepiękny kamień księżycowy z każdym nowym elementem zmieniał się w coraz bardziej niesamowity naszyjnik. A jego wizyta w mojej pracowni ucieszyła mnie podwójnie, a właściwie potrójnie 🙂

Po pierwsze – miałam ogromne szczęście oglądać to cudo na żywo. Po drugie – zaszczyt, że mogłam wziąć udział w tworzeniu tego bajecznego projektu, a po trzecie – poznać Olę Rykaczewską, która mimo, że mieszka w Krakowie, do tej pory skutecznie się przede mną ukrywała 😉

004 kadrSpotkanie z Olą było prawdziwą przyjemnością, ale czasu na pogaduchy miałyśmy niewiele, gdyż naszyjnik odwiedził mnie dosłownie na jeden wieczór. O godzinie 17.00 trafił do mojej pracowni i jeszcze tego samego dnia musiał wyruszyć w dalszą podróż…

Czas naglił, więc czym prędzej zabrałam się do pracy. Presja była tak wielka, że etap dumania, czy szkicowania projektów musiałam pominąć. Całe szczęście, pomysł od razu zrodził się w mojej głowie. Postanowiłam wykonać ostatni element, koronkowy detal wieńczący regulację naszyjnika. Punktem wyjścia dla całego projektu był kamień księżycowy i tym samym akcentem zdecydowałam się Wędrasia wykończyć 🙂

Pracę rozpoczęłam od przygotowania oprawy kamienia, którą wykonałam z koronkowej, srebrnej taśmy.

046 kadr053 kadrZe srebrnego drutu zrobiłam kilka zawijasków oraz kuleczek, które planowałam nalutować na srebrną blaszkę.

059 kadrPostanowiłam ozdobić także tył zawieszki, ale podczas lutowania drobnych ornamentów moim oczom ukazał się szalony KLAUN!!! Nie wiem czy to tylko moja wyobraźnia, może nikt inny go nie widzi, ale koniecznie musiałam zmienić plany i projekt w trakcie pracy ewoluował 😉

072 kadrPo zlutowaniu wszystkich elementów pozostały jeszcze prace wykończeniowe. Kąpiel w kwasie, szlifowanie, polerowanie i osadzenie kamienia.

083 kadrKilka godzin po rozpoczęciu prac, kolejny fragment naszyjnika był już gotowy i jeszcze przed północą trafił w ręce Patrycji, która zdradziła mi kilka swoich pomysłów na dalsze upiększanie naszyjnika 🙂

105 kadr poprawny107 kadr poprawnyMarcela Krukowiecka – LovelyM

AKTUALNA LOKALIZACJA WĘDRASIA „SATIN WHITE”

J_u_Marceli

Share

4 Komentarzy do Satin White i jego bardzo krótka wizyta

  1. marisella napisał(a):

    Wiesz co, Marcelka? Teraz to ja już też widzę tego klauna 😀

    Piękny detal! 🙂

  2. Patrycja Mordalska napisał(a):

    klaun jak się paczy 😉 a poza tym cudo… mogę tylko zdradzić, że przez to że nie był przymocowany do całości o mały włos u mnie nie został :p w ostatniej chwili wrzuciłam do koperty, ale już niestety bez fotek 🙁

  3. Emilia napisał(a):

    Piękny maluszek, mistrzowsko oprawiony!:)
    A klaun… What has been seen, cannot be unseen 😉

  4. Ola napisał(a):

    Spotkanie było prawdziwą przyjemnością, jak popatrzyłam koniec końców na zegarek to sporo czasu Nam zeszło a tak się świetnie gadało że myślałam że to tylko chwilka była. A zakończenie powaliło mnie w tak krótkim czasie takie cudo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *