Satin White znów Krakowie

Z Krakowa wyjechał jako Wędraś Ślubny, teraz wraca jako nocny motyl – Satin White.
Harmonogram pracy nad wędrasiem zachwiał się mocno na początku drogi i terminy goniły…
Naszyjnik dotarł jednak w końcu i do mnie, a oto co ujrzałam po odpakowaniu drżącymi dłońmi niepozornej paczuszki, która dotarła do mnie od Gosi Sowy, z samego serca Roztocza:

op5Wędraś był cudowny, doskonały w każdym calu, więc co ja mogłam zrobić, aby nie zepsuć? Łamałam długo głowę czy zrobić coś z przodu, czy zająć się tyłem? W końcu stwierdzając, że czasu mam niewiele, postanowiłam wykończyć tyły. Przecież takie cudo nie może wisieć na zwykłym łańcuszku.
Wpadłam w wir pracy, a późna (a może już raczej wczesna) godzina uświadomiły mi, że zapomniałam o zdjęciach w trakcie tworzenia. Powstało tylko jedno:
op1 Po ukończeniu pracy Wędraś przypominał mi ćmę, może przez tą porę nocną, a że gadułą nie jestem – czas na zdjęcia.

op2op3op6Następnego dnia Wędraś odbył wycieczkę po Krakowie – spod Wawelu na Bronowice pomykaliśmy tramwajem linii nr 13 z pasażerami nieświadomymi, jakie cudo podróżuje w moim plecaku 🙂 Satin White został przekazany Marceli i tak pożegnałam się z moim nocnym przyjacielem.

op4

 Aleksandra Rykaczewska

AKTUALNA LOKALIZACJA WĘDRASIA „SATIN WHITE”

I_u_Oli

Share

3 Komentarzy do Satin White znów Krakowie

  1. LovelyM Marcela Krukowiecka napisał(a):

    Naszyjnik wygląda PIĘKNIE!!! <3 Miałam ogromną przyjemność oglądać Satin White na żywo i przyznam, że w realu prezentuje się jeszcze lepiej :):) 😉

  2. […] że mogłam wziąć udział w tworzeniu tego bajecznego projektu, a po trzecie – poznać Olę Rykaczewską, która mimo, że mieszka w Krakowie, do tej pory skutecznie się przede mną […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *