Tajemnicza „Lady in White”

Pamiętacie o naszych maskach weneckich?
Femme Fatale to niejedyna, jaką dla Was przygotowaliśmy. Drugą, którą chcemy Wam zaprezentować, jest maska „Lady in White” – kwintesencja kobiecości, zmysłowości oraz tajemniczości. Przeczytajcie, jak prace nad nią wspominają Magda Tryańska i Magda Waligóra. Jedna maska, dwa punkty widzenia 😉 .

♦ Magda Tryańska

Gdy po raz pierwszy Magda „rzuciła” pomysłem zrobienia maski dla WOŚP, od razu w mojej wyobraźni pojawił się obraz pięknej i tajemniczej kobiety, ukrytej za zmysłową i delikatną osłoną. Przez kilka kolejnych dni nie mogłam tego obrazu wyrzucić z głowy.

Podczas rozmowy z Magdą przekonałam się, że nie tylko obydwie zakochałyśmy się w tym projekcie, ale i że podobnie myślimy. Nie minęły 2-3 dni od naszej rozmowy, a już u mnie w domu pojawiła się baza maski, wykonana z papier-mâché, na której miałam się wzorować, znaleźć bazę koronkową lub wymyślić coś, co będzie motywem przewodnim.

Moje pierwsza myśl to: „Rany! W co ja się wpakowałam? Przecież nigdy w życiu nie robiłam maski, a co dopiero maski koralikowej!”.

Po pierwszym ataku paniki przyszedł czas na znalezienie koronki, która miała być albo bazą naszej maski, albo jej głównym elementem. Gdy planowałyśmy maskę myślałam, że najtrudniejszą rzeczą będzie wyszywanie i złożenie całej maski razem, ale byłam w błędzie. Znalezienie odpowiedniej koronki z ładnym wzorem zajęło mi prawie dwa tygodnie!

2MG_4210 www.bizuteryjkidlawosp.pl

Gdy w końcu miałam koronkę, należało się zabrać za wyszywanie. Pierwszy raz szyłam na takim materiale i nie wiedziałam, co mnie czeka. Po wielu godzinach i kilku zmianach koncepcyjnych kwiat był gotowy. Jego płatki są w soczyście niebieskim kolorze (mi osobiście przypomina błękit oceanu), a liście oraz łodygi – w kolorze srebra.

3MG_4236 www.bizuteryjkidlawosp.pl

Gdy skończyłam wyszywać, maska z powrotem pojechała do Magdy, gdzie nabrała ostatecznego szlifu.

♦ Magda Waligóra

Czekałam niecierpliwie… co też moja imienniczka wymyśliła… no i w końcu do drzwi zapukał listonosz z małą paczuszką… Maska, a dokładnie elementy maski, powróciły :).

No i się zaczęło…

Pierwsza myśl – jak to delikatnie wyciąć, żeby nie zniszczyć tak katorżniczej pracy? Magda wybrała sobie najcięższą opcję haftu na koronce. Wyszło pięknie i delikatnie. Jedyny szkopuł – koronka była bardzo giętka, a co za tym idzie haft również. Kwiat został więc wycięty i usztywniony.

I nagle pozostała pustka w głowie. Po kilku próbach pt. „jak by to było” doszłyśmy do zgodnego wniosku, że dodatkiem do haftu bezwzględnie musi stać się frywolitka. Wzięłam zatem czółenka do frywolitek w ręce i „jazda”. Samo dopasowanie grubości nici i przerobienie wybranego przeze mnie wzoru było nie lada wyzwaniem. Im grubsza nić tym grubszy węzełek, a tym samym zmieniał się cały układMaska miała być na rączce, więc nie mogła być ona za mała. Poza tym trzeba było brać pod uwagę formę typowej maski weneckiej.

linw1

Po kilku wieczorach, gdy maska nabrała kształtu i formy, przyłożyłam kwiat i TO BYŁO TO 🙂 . Pozostało formowanie przy pomocy specjalnego preparatu i wykonanie rączki z perełek i mocnego drucika. Całość została zmontowana. Następnie, w celu nabrania twardości, musiała chwilę sobie poleżakować. Na koniec została ozdobiona masa perłową i drobniutkimi perełkami.

W takim stanie pojechała na sesję zdjęciową do nieocenionej Karoliny Krupy ♥.

 

 Magda Tryańska & Magda Waligóra

Share

Jeden Komentarz do Tajemnicza „Lady in White”

  1. Sylwia napisał(a):

    Cudowna jest <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *