Uchylamy rąbka tajemnicy

Dzięki uprzejmości kilku osób, chciałabym Wam jeszcze pokazać zza kulis pracę nad charmsami, uchylić rąbka tajemnicy jak takie piękne serduszka powstawały, jak to wyglądało od strony warsztatowej 🙂
Ania Mazoń – Drakonaria zrobiła zdjęcie swoich serduszek tuż przed wypaleniem. Zobaczcie jak wygląda glinka metali po uformowaniu już w ostateczny kształt i po wysuszeniu, żeby forma była sztywna, a jeszcze przez zamianą glinki w brąz.Cyrkonie są umieszczane w serduszkach jeszcze przed wypaleniem i razem z zawieszkami wędrują do pieca.

 

 

Podobne zdjęcia zrobiła też Kornelia – ArtSus. Widać na nich jak wygląda glinka srebra Art Clay Silver po wysuszeniu, a przed wypaleniem oraz już po wypaleniu, osadzeniu kamieni, zaoksydowaniu i wypolerowaniu 🙂
Pierwsze serduszko Kornelii, podobnie jak charmsy Drakonarii, jest z cyrkonią.

 

 

Drugie z kolei z labradorytem. Kamienie osadza się już po wypaleniu, ponieważ wysoka temperatura im szkodzi.

 

 

Oprócz serduszek ciekawymi metodami były też tworzone bazy do bransoletek. We wcześniejszym poście o bazach do charmsów opisywaliśmy bransoletki wykonane techniką makramy, wiązane z kolorowych sznurków, a także sposób powstawania bransoletek koralikowych z tryliarda maciupeńkich koralików.
Tym razem zdradzę Wam jak powstawała piękna bransoletka frywolitkowa.
Frywolitka to rodzaj koronki artystycznej wykonywanej z cienkiej nici za pomocą specjalnych czółenek lub igły i szydełka. Frywolitka wygląda niezwykle delikatnie, a zarazem jest bardzo wytrzymała.
Bransoletkę w tej technice przygotowała Ania – Anya.es. Przy okazji jej tworzenia podzieliła się z nami informacją, w jaki sposób przygotowuje nici do swoich wytworów i jak wygląda przebieg ich cieniowania w piękne kolory.
Proces zaczyna się od zwinięcia luźno moteczka z białej bawełny.

 

 

Następnie bawełna jest rozkładana na folii, a do użycia przygotowywane są miseczki z farbami do tkanin.

 

 

Nici etapami malowane są tymi kolorowymi farbami, przez nakładanie jednego koloru obok drugiego.

 

 

Po zabarwieniu całego moteczka bawełny, jest on zawijany w folię tak, aby powstał szczelny papilocik 😉

 

 

Kolor utrwalany jest na niciach poprzez parowanie.

 

 

Po odpowiednim czasie potrzebnym na utrwalenie barw, motki są płukane w zimnej wodzie i suszone. W ten oto sposób powstają piękne, kolorowe nici gotowe do użycia 🙂

 

 

Z nici tych Ania stworzyła frywolitkową bazę z uroczą koronką przy zapięciu, dopełniającą romantycznego wyglądu.

 

 

Frywolitkowa baza Ani została wykorzystana w bransoletce z charmsami z czystego srebra. Tak wygląda z doczepionymi serduszkami i jest oczywiście do zalicytowania na naszych aukcjach!

 

Agata Myczka – ARTYmyczki
Share

9 Komentarzy do Uchylamy rąbka tajemnicy

  1. Drakonaria napisał(a):

    Niesamowite z tymi włóczkami! 🙂

  2. Kathinna napisał(a):

    szkoda, żeto wszystko tak łatwo tylko na zdjęciahc wygląda 😉

  3. Marisella napisał(a):

    No właśnie, ja miałam w rękach Art Clay parę razy, ale wystarczająco żeby wiedzieć, że zrobić z niego takie dzieła sztuki to nie lada wyczyn!

  4. izary napisał(a):

    świetny wpis 🙂 a ta frywolitkowa baza….coś pięknego 🙂

  5. No właśnie, to wszystko tak łatwo wygląda, a to są przecież dłuuuugie godziny nauki, szukania swojej ulubionej techniki, swojego stylu, a potem kolejne dłuuugie godziny pracy nad każdym detalem 🙂 Podziwiam szczególnie pomysłowość w farbowaniu nici! 🙂

  6. ARTYmyczki napisał(a):

    Mnie ta frywolitka zadziwia za każdym razem i strasznie mnie ciakawi jak to ugryźć. Bardzo chętnie bym spróbowała chociaż 🙂

  7. Niesamowite są frywolitki! I bardzo fajny post!

  8. anya.es napisał(a):

    Mnie tam zaś niteczki nie wzruszają wcale a wcale! 😉 Za to serca?! Boziu – cudowna robota!!!! 😀 <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *